londyńskie taksówki dla warszawskich Sprawiedliwych

Mieliśmy szczęście zobaczyć jedną z dwóch wyjątkowych taksówek jeżdżących po Warszawie. Wyjątkowych dlatego, że ich pasażerami są „Silent heros” – Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata. Tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata przyznawany jest przez  Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem od 1953 r. Odznacza się nim osoby pochodzenia nie-żydowskiego, które podczas II wojny światowej ratowały Żydów nie bacząc na zagrożenie życia jakie to za sobą niosło i nie oczekując za to zapłaty. W Polsce pomoc Żydom była wyjątkowo niebezpieczna – tylko tu groziła za to kara śmierci, którą poniosło około 2500 ratujących. Odznaczenie otrzymało 23 788 osób, z czego największą grupę stanowią Polacy 6350 osób. Warszawiacy uhonorowani tytułem Sprawiedliwych to między wieloma innymi:  Jan i Antonina Żabińscy prowadzący w czasie wojny warszawskie zoo, Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie czy Irena Sendlerowa.

Idea pomocy starszym już i ostatnim świadkom Zagłady, którzy ryzykowali życie własne i swoich rodzin ratując Żydów, powstała w Fundacji From the Depths. Sprawiedliwi mogą przemieszczać się w codziennych potrzebach londyńskimi taksówkami podarowanymi przez jedną z londyńskich korporacji. Wybór padł właśnie na londyńskie taksówki ze względu na ich wygodę i dostosowanie do przewozu osób starszych i z problemami w poruszaniu, nawet tymi na wózkach inwalidzkich.  Inicjatywę wsparł także Edward Mosberg  urodzony w Krakowie, więzień Płaszowa, Mauthausen, Linz, z którego został wyzwolony pod koniec wojny.

Akcja „Silent Hero” została wsparta też przez między innymi: Avrama Granta prezesa honorowego klubu Chelsea Londyn, Przewodniczącego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, prezesa PLL LOT Rafała Milczarskiego, Biniamina Krasickiego szefa ochrony City Security.

Dobrze, że powstają takie inicjatywy. Bardzo dobrze, też, że pomimo, że to dwie londyńskie taksówki, to nie sposób nie zwrócić na nie uwagi na warszawskich ulicach, a tym samym uświadomić sobie, że Sprawiedliwi nadal są wśród nas!!!

A.

statystyki pochodzą z http://www.sprawiedliwi.org

 

Miłość to wieczna tęsknota

Na Bielanach jest bardzo wyjątkowe osiedle otaczające Plac Konfederacji. Jedną z tamtejszych uliczek jest malownicza Płatnicza, w większości zabudowana przedwojennymi domami, wyłożona prawdziwym brukiem i oświetlona latarniami gazowymi. Na Płatniczej pod numerem 59 przez prawie dwie dekady mieszkała Kora Jackowska. Od niedawana na bocznej ścianie domu zawisł neon „Miłość to wieczna tęsknota”. Warto tam zajrzeć jakiś czas po zapadnięciu zmroku (z aparatem byliśmy za wcześnie) bo neon świeci cudownie. A dzisiejsza śniegowa aura sprawi, że zakochacie się w okolicy. Sama Kora podobno mówiła, że tu czuje się trochę jak w Londynie – stare wille, wąskie uliczki i miłe kamieniczki.

A.

żydowski Muranów

W dniach 18-21 stycznia 1943 roku, z rozkazu Himmlera rozpoczęto drugi etap akcji likwidacyjnej warszawskiego getta (pierwszym etapem była tzw. Wielka Akcja Likwidacyjna trwająca od 22 lipca do 21 września 1942 r.). Tym razem do Treblinki trafić miało 8 tysięcy mieszkańców getta szczątkowego. W tych dniach ŻOB po raz pierwszy, pod dowództwem Mordechaja Anielewicza, wystąpił zbrojnie w celu zatrzymania wywózki. Większość bojowników zginęła, ale dzięki akcji kilkadziesiąt osób uciekło od pewnej śmierci w obozie zagłady.

Po tym incydencie Niemcy wstrzymali wywózki, a 19 kwietnia 1943 r. powrócili w celu całkowitej likwidacji getta. Wtedy też wybuchło powstanie w getcie.

W Warszawie wiele jest miejsc upamiętniających jej dawnych żydowskich mieszkańców. Oczywiście najwięcej pamiątek znajduje się na Muranowie, osiedlu wybudowanym na gruzach spalonego podczas powstania getta. Samo założenie osiedla zaprojektowanego przez Bohdana Lacherta miało przypominać o przeszłości tego miejsca. Budynki zostały wybudowane dosłownie na gruzach – podczas spaceru po Muranowie nie sposób nie zauważyć licznych górek i wzniesień na których stoją domy. Budynki początkowo miały być nieotynkowane – zbudowane z bloczków z gruzobetonu odzyskanego z ruin, miały przypominać o przeszłości. Z tego elementu dosyć szybko zrezygnowano i budynki otynkowano, ponieważ kolor bloków nie podobał się mieszkańcom.

W ostatnich latach pojawia się na Muranowie wiele murali opowiadających historię miejsca i związanych z nim ludzi. Jednym z nich jest mural w bloku przy ulicy Nowolipie 3,  przedstawiający portrety sześciu kobiet żydowskiego pochodzenia związanych z Warszawą: Cywię Lubetkin – jedną z przywódczyń Żydowskiej Organizacji Bojowej, która walczyła podczas powstania w getcie, a potem w powstaniu warszawskim; Janinę Bauman – mieszkankę getta; Rachelę Auerbach – która w getcie warszawskim prowadziła kuchnię ludową, a po ucieczce zamieszkała w warszawskim zoo i współpracowała z Radą Pomocy Żydom „Żegota”; Marysię Ajzensztat – słowika warszawskiego getta, którą zamordowano podczas Wielkiej Akcji likwidacyjnej w 1942 r.,  gdy chciała uwolnić od wywózki ojca; Mary Berg – łodziankę, potem mieszkankę warszawskiego getta, autorkę pamiętnika z getta, której rodzinie, dzięki amerykańskiemu obywatelstwu matki Mary, udało się opuścić getto przed Wielką Akcją 1942 r.; oraz Teklę Bądarzewską – zdolną warszawską pianistkę żyjącą w XIX wieku.

Mural autorstwa Anny Koźbiel i Adama Walasa powstał w 2013 roku.

Dzięki takim inicjatywom łatwiej zrozumieć, że Warszawa była kiedyś miastem wielu narodowości i kultur, a 30 procent mieszkańców, często ludzi wyjątkowych, zdolnych i odważnych, była pochodzenia żydowskiego.

A.