mlodozeniec 1

„Małe wielkie prace”  Jana Młodożeńca można zobaczyć do 9 lutego w holu Centrum Giełdowego przy ulicy Książęcej 4. Prace pochodzą z rodzinnych zbiorów artysty i nigdy wcześniej nie były prezentowane a ich wyboru dokonali synowie artysty- Stanisław i Piotr.  Wystawa została zorganizowana przez Fundację Editions Spotkania pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

mlodozeniec 2
O niezwykłej wystawie w Paryżu w 1988 roku prac Jana Młodożeńca przemyconych z Polski, w tym plakatu zdjętego przez cenzurę a zorganizowanej  rzez fundatora fundacji Editions Piotra Jeglińskiego można przeczytać tutaj https://www.facebook.com/events/358938331143428/.

mlodzoeniec

 

W.

 

Warszawa, w której wszyscy noszą okulary? Taka Warszawa istnieje na obrazie autorstwa Stanisława Miedzy-Tomaszewskiego znajdującym się w salonie optycznym na ul. Koszykowej 34/50. Serdecznie polecamy „okienny” artykuł, w którym przeczytacie także niesamowitych losach Stanisława.

Salon optyczny z warszawską duszą

 

 

 

 

 

10.01.2017

Utracony Miedzeszyn

miedzeszyn

Zimowy las w Miedzeszynie skojarzył mi się z niedawno opublikowaną książką Moniki Sznajderman „Fałszerze pieprzu” w której autorka kreśli obraz podwójnej tożsamości swojej rodziny -polskiej i żydowskiej.  W podwarszawskim Miedzeszynie znajdował się pensjonat prowadzony przez rodzinę Sznajdermanów z której czas zagłady przeżył tylko Marek Sznajderman – ojciec autorki. Rodzina ze strony mamy autorki to Lachertowie – a wśród nich Bohdan Lachert – warszawski architekt.

W.

09.01.2017

warszawskie układy

Mikołaj Kopernik siedzący od 1830 r.przed pałacem Staszica na Krakowskim Przedmieściu, nie może narzekać. Układów słonecznych wokół niego dostatek: jeden wokół pomnika a drugi na tegorocznej dekoracji świątecznej. Jeśli jeszcze tam nie byliście to koniecznie zajdźcie pod pomnik – można sobie zrobić zdjęcie na planecie:)

img_0190

05.01.2017

Kolorowo

20170104_180601

Co roku przybywa w Warszawie świątecznych dekoracji. Od niektórych bolą oczy a ich świąteczny przepych ociera się o kicz ale cóż kiedy właśnie te najczęściej podobają się najmłodszym warszawiakom ;-).

20170104_182433

Przy ulicy Karowej mamy szansę zobaczyć warszawską książkę.

20170104_181813

Mnie urzekła nastrojowa i co ważne pusta Agrykola z migoczącym sufitem

agrykola

W.

04.01.2017

Domek Loretański

img_7802

Figura Matki Boskiej Loretańskiej sprowadzona do Warszawy przed 1640 r. podobno  przez samego króla Wladysława IV,  znajduje się w jednej z kaplic kościoła świętej Anny przy Krakowskim Przedmieściu.  Trafiła tam  w XIX wieku., kiedy Napoleon planował budowę fortyfikacji na Pradze. W związku z tym nakazano wyburzyć Pragę w tym klasztor Bernardynów wraz z Domkiem Loretańskim.  Figurę za wczasu przeniesiono, a  buntu prażan sprawił, że domek możemy podziwiać do dziś, ale już z inną  figurą Matki Boskiej – Matką Boską Kamionkowską.Domek Loretanski jest dziś najstarszym praskim zabytkiem.  Ukończono go w z 1644 r.  a budowę rozpoczęto z inicjatywy Władysława IV i jego pierwszej żony Cecylii Renaty Habsburżanki.  Miał on być kopią domku z włoskiego Loretto, do którego  według legendy anioły przeniosły chatkę, w której mieszkała Matka Boska. Figurę podobno sprowadził przed 1640 r.  sam Władysław

A.

„Tego ranka, 1 stycznia 1875 roku, nie sposób było dostać w Warszawie sanek.(…) Śnieg spadł obficie, ścieląc się puchowym gościńcem na jezdniach warszawskich ulic (…). Wszystko więc sprzyjało temu, by na miasto legło jak najwięcej sanek. Ale cóż kiedy ich nie było na żadnym ze zwykłych postojów: ani na placu Bankowym, ani przy wyjściu z cukierni Janowskiego przed filarami na placu Teatralnym, ani nawet tam, gdzie znaleźć je było można niemal zawsze: przed dworcem Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej na rogu Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich. Wiele sań pędziło środkiem ulicy z brzękiem dzwoneczków, ale wszystkiej miały już pasażerów.

Przyczyna tego niezwykłego faktu była prosta. Był to przecież ranek noworocznyi zwyczaj nakazywał, by w tym dniu młodzi panowie składali wizyty po domach, w których stale bywali. Zaniedbanie wizyty osobistej lub rzucenia przynajmniej karty wizytowej z zagiętym rożkiem uważane było za wielkie uchybienie towarzyskie.

Nawet „Kurier Warszawski”, który był przecież wyrocznią opinii, obliczył, że każdy z owych „męczenników wymagań światowych” miał średnio do przemierzenia cztery tysiące schodów, a kłaniał się co najmniej sto razy”

Cytat pochodzi z książki „Jeden rok Warszawy 1875” autorstwa Karoliny Beylin wydanej przez PIW w 1959 r. Serdecznie zachęcamy do lektury.

A.

30.12.2016

Życzenia

Szczęśliwego Nowego Roku wypełnionego spełniającymi się też warszawskimi marzeniami  oraz wspaniałej sylwestrowej zabawy życzy Warszawska Fabryka Spacerów.

img_1261

p1140860
Na dobry początek dnia secesyjny detal budynku dawnego banku Wilhelma Landaua przy ulicy Senatorskiej. Dziś w tym gmachu można oglądać makiety nieistniejących warszawskich zabytków (między innymi mamy szansę zobaczyć Gościnny Dwór czy Pałac Kronenberga), które są prezentowane w ramach projektu Park Miniatur Województwa Mazowieckiego.

W.

23.12.2016

Życzenia

Zdrowych pogodnych i choć trochę białych Świąt Bożego Narodzenia  życzy Warszawska Fabryka Spacerów:)

img_1257

Następna strona »