zamkowy portrecista

Dzisiejszy pałac ślubów – dawna Baciarelówka, czyli królewska pracownia malarska. Dyrektrem malarni był Marcello Baciarelli wybitny portrecista, autor prac historycznych – między innymi serii portretów królów Polski prezentowanych w Gabinecie Marmurowym na Zamku Królewskim. Po zakończeniu prac nad tym projektem Baciarelli  otrzymał szlachectwo oraz tereny w okolicy dzisiejszej ulicy Bagatela, gdzie osiadł.

A.

przystankowy staruszek

Na terenie zajezdni tramwajowej przy ul. Wolskiej stoi stary przystanek typu Stolica. Dobrze, że został zachowany – już nie znajdziemy takich na mieście. Montowano je w latach 60., a przestano  w roku 1974.  Ta konkretna wiata obsługiwała przystanek autobusowy na ulicy Rydgiera. Tym większy szacun dla Tramwajów Warszawskich!!!

A.

stare w nowym

Jako dziecko dosyć często jeździłam do Centrum na zakupy. Czekałam na Sienkiewicza, aż Mama skończy pracę, a potem rozpoczynałyśmy obchód. Najczęściej zaczynałyśmy od Sezamu, gdzie można było kupić i lepsze ubrania i coś z gospodarstwa domowego i spożywcze delicje. Takie trochę mydło i powidło. No i można było zajść do McDonalda, ale raczej przed spotkaniem z Mamą, bo wiadomo … niezdrowe.

Kika lat temu zniknął McDonald i zniknął Sezam. Ściana wschodnia, której  budynek domu handlowego WSS Społem Sezam, był  częścią od 1969 r. pozbawiona została jednego z elementów.

sezam

Od 2014 r. kiedy  go zamknięto w okolicy zmieniło się dużo. Otwarto środkową część II linii metra, a w miejscu Sezamu, wybudowano nowoczesny budynek.Nie przypomina dawnego gmachu, ale jak się dobrze przyjrzeć w kształcie budynku można dostrzec literę „S”. Projektanci postanowili też powiesić w podcieniu budynku kopię neonu „Sezam”. Stary, oryginalny neon  trafił do znajdującego się na Pradze Muzeum Neonów. Zabezpieczono także mozaikę na której zawieszony był neon.

A.

 

na dachu

Warszawę często określa się jako miasto zieleni. Jest tu wiele pięknych parków, ogrodów, skwerów, a nawet miejskich lasów. O d jakiegoś czasu nowe budynki mają dachy pokryte ogrodami. Jeden z takich ogrodów jest prawdziwie wyjątkowy. Znajduje się na dachu gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy ulicy Dobrej.
Pełno tam pięknej roślinności, mostków, pergoli i przepięknych warszawskich panoram. Można też podglądać wnętrze budynku – lustrzane okna BUW-u tworzą często ciekawe kompozycje.Ogród został oddany w 2002 r. – 3 lata po otwarciu biblioteki, a projekt przygotowała architekt krajobrazu Irena Bajerska. Bardzo lubimy odwiedzać to miejsce. Jeśli nie macie pomysłu gdzie spędzić ten ciepły weekend, to polecamy ogród BUW.
Na zachętę pokażemy Wam ogród dolny i widoczne z dachu okna – na dach wejdźcie sami:)
A.

wola wielowyznaniowa

Na tylnej ścianie wolskiego kościoła Mariawitów znajduje się, podkreślający nazwę wyznania, medalion z Maryją.


Wolska działka mariawitów początowo przeznaczona była na cmentarz. Jednak w latach 20 XXw.. sprzedano budynki kościelne na Skaryszewskiej, Szarej i Karolkowej by w 1934r. wybudować niewielki kościól parafialny. Podobno sprzedaż nieruchomości, była efektem przepowiedni o całkowitym zniszczeniu Warszawy, którą kierował się biskup mariawicki Jan Kowalski. Wolski kościól podczas wojny uległ zniszczeniu, ale do remontu w 1956 r. służył parafianom. Na części cmentarnej działki powstała po wojnie zajezdnia tramwajowa. Niestety bardzo trudno jest zobaczyć stary kościół – nie widać go ani z ulicy Wolskiej, ani z chodnika – zasłonięto go kilkoma wielkimi bilbordami:( . Od strony dawnego centrum handlowego Fort Wola widać nowy kościół z czerwonej cegły.

A.

na plaży

A może na warszawską plażę?

Około 250 lat temu Bernardo Bellotto Canaletto właśnie gdzieś z praskiego brzegu podziwiał Warszawę. Za pomocą  narzędzia optycznego – camery obscury Canaletto   zarejestrował  krajobraz. Dzięki temu mógł pracować nad  „Widokiem Warszawy od strony Pragi” w swojej pracowni  na Zamku Królewskim

Oryginał obrazu możemy oglądać w sali Prospektowej Zamku.

A.

do wód

Bardzo lubimy Warszawę w długie weekendy. Miasto bez ludzi, korków na ulicach – ideale warunki do spacerowania, jeżdżenia na rowerze i poznawania. A jeśli nie byliście jeszcze przy warszawskich tężniach to koniecznie odwiedżcie plac Hallera i nawdychajcie się  solanek z Ciechocinka.

A.

gdy tęsknisz za górami

Do gór z Warszawy daleko, ale potrenować wspinaczkę można np. na terenie Ochoty w Centrum Sportu i Rekreacji Uniwersytetu Warszawskiego:

A.

 

Zaszufladkowano do kategorii Ochota